Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Życie w obawie. Gdy zjada nas lęk…

Życie w obawie. Gdy zjada nas lęk…
Zdjęcie: shutterstock
Co będzie, jeśli zachoruję, stracę pracę, zostawi mnie partner… Każdy się czegoś boi, to naturalne. Gorzej, jeśli takie zmartwienia dezorganizują nam życie. Funkcjonowanie w ciągłym niepokoju może zrujnować nam zdrowie… Czy można przestać się bać?

Coś na pewno się wydarzy. I to coś niedobrego, oczywiście. Ręka do góry, kto nigdy nie miał podobnego przeczucia. Bez obaw – obawa to rzecz ludzka. To wszystkim doskonale znane – zmartwienia, czyli myśli związane z domniemanym pejoratywnym wydarzeniem, które wywołują w nas niepokój. Niepokój ten według polskiego psychiatry Antoniego Kępińskiego jest podstawowym rodzajem lęku. Tak – lęku. I doznaje go każdy.

Obowiązkowy minimalizm

Skupianie się na negatywnych aspektach życia wynika z uwarunkowań ewolucyjnych człowieka. Niegdyś dla przeżycia ‒ paradoksalnie ‒ najważniejszy był strach. W momencie realnego zagrożenia poziom hormonów stresu, kortyzolu i adrenaliny, podnosi się, wyzwalając reakcję: walcz albo uciekaj. Kiedyś chodziło głównie o to, by nie dać się pożreć. Dziś potencjalne zagrożenia są zdecydowanie inne. Namacalny strach pojawia się stosunkowo rzadko. Częściej odpowiedzią psychiki na świat zewnętrzny jest lęk. Jak strach jest przejawem obawy wobec realnego zagrożenia, tak lęk jest przejawem obawy wobec tego, co myślimy.

Choć słowo „lęk” nie najlepiej się kojarzy, to bezapelacyjnie lęk jest nam potrzebny. Nasze życie polega na tym, że podążamy ku przyszłości i lęk to dążenie niejako modeluje. Mobilizuje on nasz organizm do działania, co pozwala nam w tę przyszłość iść. A te przyszłości w zasadzie są dwie ‒ przyszłość subiektywna, jako nasz plan, oraz przyszłość obiektywna, jako efekt w świecie. Między tym, co zaplanowaliśmy, a tym, co faktycznie się wydarzy, istnieje pewna rozbieżność, niepewność. Ta nieznajomość przyszłości wraz ze świadomością istnienia przykrych zdarzeń tworzy właśnie lęk. Tylko jeszcze bez paniki, proszę.

Kłopot w liczbach

Według raportu francuskiej Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju dotyczącego jakości życia (OECD Better Life) w 2013 roku 83 proc. Polaków dziennie przeżywało więcej chwil pozytywnych niż negatywnych. To miło, ale skupmy się właśnie na tych negatywach. Benenden Health – Brytyjskie Towarzystwo Opieki Społecznej ‒ w tym samym roku przebadało 2 tys. Brytyjczyków pod kątem stresu związanego z zamartwianiem się. Okazało się, że martwią się oni średnio 2 godziny dziennie, a to daje aż miesiąc zmartwień każdego roku. Dobrze, jest to raport brytyjski, ale nasz naród wprost słynie z pesymizmu, co może sugerować, że w zamartwianiu się przewyższamy Brytyjczyków. Na zapytanie „Ile martwią się Polacy?” Google podaje około 663 tysięcy wyników, więc coś jest na rzeczy... Ile naprawdę martwi się każdy z nas, odpowie sobie… każdy z nas, a na pewno odpowie nasz organizm.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Polub zasadę „to również minie”

Ktoś kiedyś powiedział, że jedyną pewną rzeczą jest to, że życie mocno się zmienia. Coś w tym musi być:...
Ktoś kiedyś powiedział, że jedyną pewną rzeczą jest to, że życie mocno się zmienia. Coś w tym musi być: każdy dzień musi się kiedyś skończyć. Każdy okres w życiu ma swój początek i koniec. Źle ci? To również minie…

Unikaj pułapki 90:10!

Zdaniem psychologów proporcje miłych i niemiłych rzeczy, które spotykają nas w ciągu dnia, można opisać...
Zdaniem psychologów proporcje miłych i niemiłych rzeczy, które spotykają nas w ciągu dnia, można opisać ogólnie jako 90:10 na korzyść rzeczy przyjemnych. Dlaczego więc ciągle skupiamy się na tych 10 gorszych procentach?

O zajadaniu stresu

Stres jest nieodzownym elementem naszego życia, a radzenie sobie z nim to prawdziwa sztuka. Jakie mechanizmy...
Stres jest nieodzownym elementem naszego życia, a radzenie sobie z nim to prawdziwa sztuka. Jakie mechanizmy rządzą stresem? Dlaczego w stresujących chwilach tak łatwo sięgamy po jedzenie? Czy to, co jemy, może mieć wpływ na nasze samopoczucie i regulować poziom stresu?

Szczęście to wybór

Tym, co nas najczęściej paraliżuje na drodze do szczęścia, jest strach przed zmianą, a strach to najgorsza...
Tym, co nas najczęściej paraliżuje na drodze do szczęścia, jest strach przed zmianą, a strach to najgorsza z emocji - podstępny sabotażysta marzeń i największy wróg spełnionego życia.