Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

W zdrowym ciele zdrowy ząb

W zdrowym ciele zdrowy ząb
Ilustracja: shutterstock
Odkładasz wizyty u dentysty na „święty nigdy”? Przygotuj się na odwiedziny u innych lekarzy – nieleczone zęby mogą się zemścić, powodując choroby w wielu innych narządach.

Polacy wyjątkowo nie lubią siadać na dentystycznym fotelu – jak wynika z danych programu „Monitoring jamy ustnej”, aż 99 proc. rodaków w wieku 35‒44 lata ma próchnicę, a 98 proc. choroby przyzębia (wg Perio-Kardio). Jeśli i ty zaliczasz się do tego niechlubnego grona, najwyższy czas je opuścić. Bo, jak ostrzega nasz ekspert dr Emilia Włodarczyk, stomatolog z gabinetu Smile, nieleczone zęby mogą być przyczyną wielu schorzeń, których źródła często nawet lekarze upatrują zupełnie gdzie indziej. Oto, co może cię spotkać, jeśli w porę nie zatroszczysz się o swój zdrowy uśmiech.

Objazdówka dla bakterii

W twoich ustach znajduje się 300‒400 gatunków bakterii. Część z nich nie ma wobec ciebie złych zamiarów, ale inne, gdy dostarczysz im pożywki, nie dbając właściwie o higienę jamy ustnej, produkują zjadliwe metabolity. Te zaś wraz z krwią udają się na wycieczkę objazdową po twoim ciele. I wtedy zaczyna robić się nieprzyjemnie.

– Zęby nie są wyizolowane w jamie ustnej, poprzez krew mają kontakt z całym organizmem. Jeżeli mamy próchnicę, która jest infekcją bakteryjną, albo stany zapalne przyzębia, to pochodzące z nich aktywnie funkcjonujące bakterie oraz ich metabolity drogą krążenia obwodowego wędrują po całym ciele – wyjaśnia dr Emilia Włodarczyk. – W efekcie kolonizują inne narządy i nasilają istniejące już choroby albo powodują nowe, czasami bardzo groźne stany zapalne.

A że z krwią są w stanie dotrzeć dosłownie do każdego organu, mogą narobić wiele szkód.

– Bakterie żyjące w zębie przechodzą drogą krążenia do odległych tkanek, organów, a nawet kości. I tak na przykład poprzez zatoki oboczne nosa dochodzi do kolonizacji bakterii w obrębach struktur oczodołu i mózgu, co rodzi ryzyko stanów zapalnych groźnych dla naszego zdrowia, a nawet życia. Infekcje takie mogą przyjąć postać nacieków zapalnych, ropni oraz ropowic – ostrzega nasz ekspert. ‒ Nieleczone zęby są także częstą przyczyną stanów zapalnych zatok, mówi się, że nawet 80 proc. takich infekcji zatok szczękowych jest pochodzenia odzębowego. W efekcie laryngolodzy miesiącami leczą nawracające zapalenia zatok, a tak naprawdę należałoby zacząć od sprawdzenia i wyleczenia zębów.

Niechęć do wizyty u dentysty może mieć naprawdę opłakane skutki. Gdy bakterie docierające z krwią do odległych organów wywołują stan zapalny, organizm zaczyna się bronić i inicjuje odpowiedź immunologiczną, która ma za zadanie usunąć stan zapalny. A że samowyleczeń spróchniałych zębów medycyna jeszcze nie odnotowała, twój układ odpornościowy nieustannie jest na wojennej ścieżce, co może spowodować, że niewłaściwie rozpozna „wroga”, zaatakuje i uszkodzi inne, zdrowe dotąd tkanki w twoim organizmie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij