Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Alergiczny nieżyt nosa – co robić?

Alergiczny nieżyt nosa – co robić?
Zdjęcie: shutterstock
W Polsce choruje na niego 9 milionów ludzi! A jednak wiele osób nie robi nic z alergicznym katarem, sądząc, że „skoro przyszedł, to i sam pójdzie”. Nic bardziej mylnego. Oto, co trzeba zrobić.

Kichanie, katar, swędzący lub zatkany nos – to najważniejsze objawy alergicznego nieżytu nosa (ANN). Jednak, jak wskazuje dr Magdalena Arcimowicz z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w pracy Skuteczne i bezpieczne leczenie alergicznego nieżytu nosa, ANN może dawać też dodatkowe, nieoczywiste sygnały. U dzieci może powodować trudności w nauce, problemy ze snem, duszność, brak apetytu, smutek, wady zgryzu albo częste infekcje. U dorosłych może sprzyjać suchości w ustach, chrypie, bólom twarzy i głowy lub depresji, powodować budzenie się w nocy i trudności z zasypianiem. Źródła takich problemów rzadko dopatrywalibyśmy się w katarze alergicznym, a jednak...

Najlepsze, co moglibyśmy zrobić, by pozbyć się dokuczliwego sączenia z nosa, to unikanie alergenu. Czy to możliwe? W wielu przypadkach - nie. Choćbyśmy zajmowali pierwsze miejsce w konkursie na pedanta roku, i tak nie uciekniemy od kurzu czy roztoczy (niemniej dbanie o czystość jest bardzo ważne, jeśli mamy uczulenie na tego typu alergeny). Pyłki traw? Zarodki pleśni? Nie ma szans ich uniknąć, gdy jest na nie sezon.

W łagodnych przypadkach ANN stosuje się lek przeciwhistaminowy (np. desloratadynę). Można wspomagać się też domowymi zabiegami, takimi jak płukanie nosa roztworami soli fizjologicznej izotonicznej i hipertonicznej, które usuwają alergeny i zanieczyszczenia z błony śluzowej nosa. Jest to jednak dodatek do leczenia.

Jeśli cokolwiek nas niepokoi, zdecydowanie powinniśmy udać się do alergologa. I to prędko. To pierwszy właściwy krok w naszym działaniu przeciwko alergii. Nieleczony (lub leczony źle) alergiczny nieżyt nosa aż dziewięciokrotnie zwiększa ryzyko pojawienia się astmy oskrzelowej. Może też przyczyniać się do rozwoju innych chorób. Zatem przede wszystkim niech zerknie na nas oko fachowca. Dobrego fachowca. By go znaleźć, podpytajmy znajomych z większym doświadczeniem (może mają małych alergików w domu?), sprawdźmy opinie w internecie.

Co jeszcze możemy zrobić? Oczywiście przyjmować leki zgodnie z zaleceniami: pilnować dawek, częstotliwości, pory przyjmowania. Nie zawsze są one takie same. Leczenie ANN to sprawa indywidualna. Lekarz w każdym przypadku ocenia m.in., czy problem jest okresowy, czy przewlekły, jakie jest jego nasilenie, czy występuje duszność. Dopiero na tej podstawie zaprojektuje leczenie na miarę. W umiarkowanych i trudnych przypadkach ANN stosuje się leki cięższego kalibru – glikokortykosteroid donosowy, ewentualnie lek przeciwhistaminowy lub lek antyleukotrienowy (gdy z ANN współistnieje astma). Po 2-4 tygodniach lekarz sprawdza skuteczność terapii. Zwróćmy się do specjalisty, jeżeli nie odczuwamy poprawy. Obserwujmy siebie. Czy pochrząkujemy? A może robi nam się duszno? To może być ważna dla lekarza informacja.

Ponadto warto rozważyć odczulanie. Mogą je zacząć już kilkuletnie dzieci. Immunoterapia alergenowa, bo tak inaczej nazywa się odczulanie, polega na podawaniu szczepionki z alergenem, na który jesteśmy uczuleni. Dzięki temu organizm zaczyna się na niego stopniowo uodparniać. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj: 5 faktów o odczulaniu.

Pamiętajmy też, że nie bez znaczenia jest środowisko, które nas otacza, a także niektóre nawyki. ANN będzie bardziej dokuczliwy w miejscach zanieczyszczonych, np. dużych miastach. Jeśli wychodzimy na spacer, to lepiej wieczorem niż rano – na początku dnia stężenie pyłków jest wyższe. Więcej pyłków fruwa w powietrzu, gdy jest sucho i wietrznie, za to mniej w chłodne, deszczowe dni. Podstawa to dobrze poznać swojego wroga, dlatego korzystajmy ze źródeł informujących o bieżących pyleniach.

Jeśli alergia to temat wam bliski, a chcielibyście, by choć trochę odpuściła w wakacje, koniecznie przeczytajcie tekst: Alergik na urlopie. Znajdziecie tu garść porad, które pomogą wam spędzić wolne dni bez uczuleniowych problemów.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu