Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Lista Zwycięzców

 

Lista Zwycięzców

z dnia 09 stycznia 2013r.

Nataeyp Zawsze chciałam być ekologiczna, nie wyrzucam papierków itd. Teraz mogę zrobić kolejny krok w tym kierunku i ograniczyć zaśmiecanie naszej planety poprzez nie dokładanie kolejnej bezsensownie zakupionej plastikowej butelki ; ) Btw. Na prawdę świetny pomysł! Myślałam, że będę musiała pójść do sklepu i kupić nową, ale jak się okazuje mam ich w domu całe mnóstwo ;o Cóż, wystarczy dla każdego w rodzinie ; ) Idę przygotować sobie picu! Powodzenia wszystkim! ; ) 

 

Kasik To jaki ja mam problem w trwaniu w moich postanowieniach wiem chyba tylko ja sama... bo i ja sama najwięcej na tym cierpię... Nie ma tygodnia żebym w jakiś sposób nie zawiodła się na tym co sobie obiecałam... Ale od dziś z tym koniec!! Wytrwam, choćby nie wiem co! Tylko od czego tu zacząć? Tyle zarzuconych postanowień... Chyba od tego co najpilniejsze - mojej inżynierki. Zbliża się termin oddania, a ja ciągle w polu... i powoli robi się nerwowo. Postanawiam sprężyć się i w ciągu tygodnia ją skończyć. Dzisiejsza lista powodów dla których muszę to zrobić, wygląda tak obiecująco, że musi się udać!! Trzymajcie kciuki! :) 
Klaudia.K śniadanie to zdecydowanie najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Jogurt naturalny z musli to idealny początek dnia :) Moja inna propozycja śniadania to grysik z sokiem malinowym, jogurt naturalny z błonnikiem, jajko na miękko z pomidorem. Warto wybierać potrawy i produkty mleczne ze względu na wysoką zawartość białka a niewielką węglowodanów. To zapewni nam energię na cały poranek i jednocześnie ograniczymy spożywanie "pustych kalorii". 

 

Nargis O mamo! Chyba nie do końca wiedziałam na co się porywam! Ja- "siedząco-leniwa-kobieta-po-30", podejmując wyzwanie, strzeliłam chyba samobója. Z impetem trzasnęłam kolanem we własne ego, kiedy wymachy nogą i najprostsze ćwiczenia przyszły mi z takim trudem. Ludzie! Litości! Cóż to za drastyczny detoks! Wyrwana nagle z kusząco przyjemnej pracy siedzącej, z postanowieniem ćwiczenia w domu i zrezygnowania z windy, czuję się jak ogryzek jabłka. Trochę podłamało mnie to uczucie, kiedy moja lekka nadwaga odłożona w formie "foczych boczków" (podobno seksownych nieziemsko) trzęsła się jak fale tsunami, wpędzona w ruch podskokami na skakance. Skłony, brzuszki, wyrzucanie nóg do tyłu- o mało nie odgryzłam sobie języka z zacięcia. 30minut ćwiczeń dało mi kopa. Trochę mi wstyd, że mam tak słabą kondycję, trochę się ze mnie naśmiewają, bo przecież "co ty mamo, nie dasz rady", ale wciskam przycisk PLAY, skoczna muzyka wlewa się w moje uszy i czuję przypływ motywacji. Dam radę!  
Lajk1000 Jak w tej bajce o orzeszku...Orzesz...ku rcze zacząłem kolejny krok! Kupiłem dziś w markecie odpowiedni zapas różnych orzeszków, nawet nie wiedziałem, że jest ich tyle rodzajów i podjadam sobie oglądając skoki w Wiśle. Smakują wybornie, gdyby nie one pewnie bm chrupał jakieś chipsy. Zapas starczy mi na dłużej więc na pewno nie kupię chipsow za szybko:) 
adrianna.markuszewska Jaaami<3 postanowi="" am="" przyrz="" dzi="" dzisiaj="" kolacj="" co="" innego="" ni="" zawsze="" bardzo="" d="" ugo="" nie="" mog="" zdecydowa="" si="" na="" odpowiedni="" przepis="" w="" ko="" cu="" trafi="" zapiekank="" ze="" szpinakiem="" wysz="" a="" przepyszna-="" wszystkim="" smakowa="" o="" :="" fantastyczne="" po="" czenie="" smaku="" szpinaku="" s="" onym="" serkiem="" ple="" niowym="" przyprawami="" i="" mietan="" prawda="" jest="" to="" do="" tyj="" ca="" potrawa="" ale="" ju="" nied="" dojdziemy="" kroku="" kt="" rym="" b="" musia="" troch="" porusza="" wi="" c="" z="" pewno="" ci="" spale="" br="">
Mia I pomyśleć, że jeszcze jako licealistka namiętnie rysowałam. Potem przestałam, nie było czasu, nie było chęci, a co najważniejsze nie było inspiracji... A tu, proszę. Podjęcie Waszego wyzwania sprawiło, że kupiłam blok, odkurzyłam kredki węglowe i pierwsze co powstało to logo mojego ukochanego klubu piłkarskiego, ale zawsze to coś. Okazało się, że wciąż mam tę samą drżącą rękę, jak mówiła moja nauczycielka plastyki, no i że wciąż mi się jednak chce. Dzisiejsze poszukiwania okazały się niewypałem, ale podobno mogę pójść na zajęcia razem z dziesięciolatkami. Chyba się nie ma co bać takich młodziaków, prawda? Nawet jeśli rysują lepiej, na pewno będziemy wspólnie dobrze się bawić :) 

 

Motylek Czesto jesli zapominalam o porannym posilku, nie czulam jakies roznicy w jedzeniu w ciagu calego dnia. Wydawalo mi sie nawet, ze jem o wiele mniej i bylam z siebie dumna. Najgorsze zawsze zaczynalo sie wieczorem, kedy dostawalam napadu jedzennia i tak naprawde w koncu zjadalam wiecej niz powinnam. Faktycznie po pozywnym sniadaniu głód mi tak nie dokuczał, a wieczorem wystarczył mi nawet tylko jogurt i banan. Najtrudniej jest chyba zmobilizowac sie gdy rano jest malo czasu i spiesze sie do pracy, zeby znalesc te chwilke na sniadanie. Jednak warto, bo to procentuje.Postanowienie noworoczne - regularne sniadania! :) 
Zdeterminowana Bardzo lubie czytac ksiazki jednak czasem trudno sie zabrac :) a pozniej siedzimy cala noc nad ksiazka i nie mozemy zrozumiec jak mozna byla ja tyle tygodni lekcewazyc i odstawic na polke nie wiedzac co sie w niej znajduje:) Dzieki temu wyzwaniu bedzie motywacja jak mysle ktora potrzebna jest ttlko w pierwszy dzien bo pozniej zazwyczaj tak wciaga ze trudno sie oderwac:) pozdrawiam wszystkie "wyzwaniowe czytelniczki":* 

 

klaudia.karina.3 Pierwsze dni nowego roku rodzą nadzieje i marzenia. Jestem wtedy bardzo optymistyczna, pełna energii i zapału do działania. Do niedawna wszystkie plany i zamiary spisywałam w punktach na kartce, teraz wolę jedynie myślowy wysiłek z kubkiem gorącej herbaty i nastrojową muzyką w tle. Z roku na rok zauważam, że moich postanowień jest coraz mniej. Kiedyś było ich mnóstwo, a w miarę jak stawałam się dorosłą kobietą – życzeń ubywało. Czyżby spełniło się aż tak wiele moich obietnic, marzeń? Wcale nie! Wydaje mi się raczej, że zdążyłam już poznać siebie na tyle, by wiedzieć, że magia noworocznych postanowień w moim przypadku niekoniecznie działa; że tylko początkowe styczniowe dni sprzyjają wielkiej motywacji i podejmowaniu aktywności zmierzającej ku przyjętym celom. Wraz z upływem tygodni, miesięcy „piórka opadają”, wysiłki tracą sens w zmaganiu się z rzeczywistością. Pewność siebie i wiara w zmianę tracą na wartości pośród codziennych obowiązków. Dlatego w tym roku skupiłam się na jednym, konkretnym postanowieniu, którego powodzenie będzie zależne w znacznej mierze ode mnie samej. W razie niepowodzeń nie będę mogła zrzucać winy na innych. Poza tym wiąże się ono z każdym dniem roku, a więc nie sposób o nim zapomnieć. Po trzecie wreszcie, jego spełnienie jest bardzo realne, a efekty widoczne będą w zasadzie zaraz po podjętych przez mnie staraniach. Mam nadzieję, że za dwanaście miesięcy będę mogła usiąść w fotelu i ze spokojnym sumieniem przyznać przed samą sobą, że potrafię wpływać na własne życie i sprawiać, że staje się ono barwniejsze i smakowite dzięki marzeniom, które się spełniają; które spełniam ja. 
1 2345678910111213141516171819202122