Pudel na siłowni
Bloga prowadzi Ania Ręka

Ania Ręka

Podoba Ci się pupa Beyonce? A może umięśnione ramiona Madonny? Chciałbyś mieć kaloryfer na brzuchu jak Justin Timberlake, a bary niczym przystojny Aleksander Skarsgård? Nie ma sprawy. "Pudel na siłowni" na pewno Ci w tym pomoże. Tu znajdziesz wszystko o treningach gwiazd, ich dietach i tajnych sposobach na supersylwetkę. A jeśli ktoś spektakularnie schudnie, wypięknieje albo znienacka odmłodnieje o kilka lat, na pewno dowiesz się pierwszy, jak to zrobił.

Ania Ręka, środa, 27 marca 2013

Kasia Bujakiewicz. Ta dziewczyna rusza (się).

Kasia elegancko. Nie przepada za tym stylem. Woli dresy. Zdjęcie: East News

Kasia elegancko. Nie przepada za tym stylem. Woli dresy. Zdjęcie: East News

Pierwsza pielęgniarka Rzeczpospolitej nie wyobraża sobie siebie siebie w bezruchu. Dlatego zawsze ma przy sobie spodenki i buty do biegania.

Kasia śmieje się, że w jej wieku lepiej już nie chudnąć za bardzo, bo wszystko obwiśnie i będzie tylko gorzej. Poza tym odchudzanie nie dla niej. Raczej nie potrafi tego robić. I nie chce. A już na pewno nie przy pomocy diety. Chyba że sportem. W sport wierzy. Że pomaga na jej życiowe ADHD. Dlatego Kasia zaczyna dzień od biegania. Przychodzi opiekunka, która zajmuje się 2,5-letnią Olą, Kasia zakłada adidasy, bierze psa i wybiegają. Na godzinkę. Do lasu, który ma pod nosem, wystarczy przejść przez ulicę. Kasia mieszka w Poznaniu i za nic w świecie nie przerowadziłaby się do Warszawy. Również dlatego, że nie wyobraża sobie biegania po miejskich chodnikach. Albo wokoło parku. Potrzebuje lasu, przestrzeni. Z utęsknieniem czeka na chwilę, kiedy będzie mogła pójść biegać razem z córką. Tzn. kiedy córka wsiądzie na rowerek i da radę mamie towarzyszyć. Rower też jest super - rower zawsze jedzie z Kasią i jej chłopakiem na wakacje. Do Szwecji, na Bornholm. Tam, gdzie rowerem można beztrosko i z dzieckiem przemierzać przestrzenie. Bo Kasia plażowiczką raczej nie jest. Być może od lata woli nawet zimę, bo wtedy narty, snowboard i spokój austriackich Alp. "Tam się żyje. Spokój, sklepy zamykają o 16. Nie ma gdzie gnać". Kasia nie przepada za pędem. I z tego powodu też nie chce do Warszawy. Jej się nigdzie nie spieszy, konkurencja jej nie interesuje. Niech sobie inni tracą na czas na wyścig szczurów. Ona ma inne rzeczy na głowie.

Śmieje się, że ten poranny bieg to nie koniec. To dopiero początek, bo potem zaczyna się bieganie za córką. I przysiady, czyli "mamusiu, a teraz kanapkę. Albo nie, jabłuszko. Kredki znajdziesz? Mamo, soczku!". Co sobie Kasia usiądzie, to już musi wstać i czegoś szukać. I tak cały dzień w tych przysiadach. Ale przysiady, jak wiadomo, są dobre na poślady i uda, dlatego nie narzeka. 

Mówi, że najgorzej jest, kiedy tak dużo pracuje, że nie starcza już czasu na ruch. Wtedy tyje, bo te skłonności ma. Ale to wcale nie zdarza się tak często, bo Kasia pracoholiczką nie jest. I potrzeb też wcale wielkich nie ma. Raczej minimalizm. Samochód średniej klasy (dobrze, żeby miał 4 drzwi, bo wtedy wygodniej dziecko zapakować), domek pod lasem, bo dziecko, pies i dużo sportowego sprzętu, który trzeba gdzieś upchnąć. I już. Niech sobie inni te sukienki za kilka tysięcy kupują. Kasia woli adidasy do biegania. 

Pytania i wiedza
zapytaj, podziel się wiedzą

Zadaj pytanie lub podziel się wiedzą!

Jeśli masz pytanie dotyczące artykułu, tutaj możesz je zadać. Jeżeli znasz odpowiedź na pytanie zadane przez innego użytkownika, tu możesz podzielić się swoją wiedzą. Pytaj i odpowiadaj!

Zadaj pytanie